Nawigacja

Ciekawe miejsca
www.trapbudex.pl
obsługa informatyczna

obsługa informatyczna

obsługa informatyczna

www.trapbudex.pl

www.trapbudex.pl

www.trapbudex.pl - obsługa informatyczna -

in­tymną, wciąż świętą rzeczą pozostaje słowo, choć w pokoju nie brzmią teraz żadne słowa, a jedynie porwane fragmenty alfabetu. Na zewnątrz, metr od miejsca, gdzie znajdowały się drzwi, stoi nieprzejednana i groźna postać siostry oddziałowej. Na jej twarzy nie maluje się ani głód, ani pożądliwość, a jedynie psychologiczna konsekwen­cja obecności krochmalu w jej fartuchu. Ze wszystkich stron zwarte szeregi twarzy, lecz dookoła niej — pustka. Tak jak kropla antyseptyku na płytce z kulturą bak­teryjną izoluje mnożące się zarazki. Żadne inne oczy nie są tak zahipnotyzowane przedstawieniem. Wpatru­ją się z iskrzącą intensywnością. Tylko raz odrywają się od spektaklu,

by rzucić piorunująco złe spojrze­nie na ściany niemych twarzy na lewo, prawo i na­przeciwko. W ten sposób skąpy właściciel teatru mógłby spojrzeć na widownię lub burdelmama ocenić swą nocną klientelę. Widzi zastraszające wrażenie, które wywiera, lecz jest to umysł, który choć potrafi widzieć, nie po­trafi czuć. Już po www.trapbudex.pl wszystkim; niczego nieświadoma para leży bez ruchu, podświadomie odtwarzając swą pozycję po pier­wszym szpitalnym spółkowaniu; pacjent leży na ple­cach, lekarka na nim, głowę ma wspartą na jego ramie­niu, lecz tym razem czule trzymają się za ręce, palce mają splecione. Milcząca publiczność przygląda się jesz­cze przez chwilę, po czym

nagle, jakby znudzona bez­ruchem, ustaniem akcji, odwraca się i szurając nogami, odchodzi w otchłań cienia. Jedynie siostra oddziałowa stoi nieruchomo. Krzyżuje swe pulchne ramiona i pozos­taje wpatrzona. Wątłe dusze mogą odejść, lecz ona, ona nigdy nie zaniedba swego obowiązku, by węszyć, oce­niać, nienawidzić i potępiać ciało. Tego jest już zbyt wiele nawet jak dla ścian. Ze stukrotnie większą szybkością niż wtedy, gdy stały się przezroczyste, następuje przeciwna metamorfoza. Siost­ra jest zaskoczona, robi krok do przodu, przez chwilę widać, jak jej wściekła, zawiedziona twarz i ręce napierają na mętniejące szkło, jakby raczej była zdecydowana obsługa

informatyczna przebić się na drugą stronę, niż zostać w ten sposób pozbawiona żeru. Na próżno: w zaledwie dziesięć se­kund szary wystrój, dające schronienie, ciepłe, choć nieco jednolicie monotonne, ściany i dziewczęce piersi powróciły po chwilowych zaburzeniach do swego

pier­wotnego stanu. Zewnętrzny świat znów nie ma dostępu. IV Deux beaux yeux n'ont qu'à parter. Marivaux, La Colonie Na Boga, potrafi ona przemawiać. Oczywiście, widzia­ła więcej świata niż ty i ja — w tym cała tajemnica. Flann O'Brien, At Swim-Two-Birds (adaptacja) Miles Green otwiera oczy i wpatruje się w kopułę sufitu; i tę zewnętrzną, znajdującą toalety się nad jego głową, i tę wewnętrzną, swoją własną. Nie zastanawia się, czy pozostał mu jakiś wiarygodny strzęp męskiej psycho­logii, prawda o tej wiecznie pięknej, namiętnej, zawsze gotowej, zawsze pewnej, młodej greckiej bogini, którą trzyma w ramionach, lecz czy, jeśli usiłuje dokonać rzeczy niewykonalnej, próbując opisać słowami

sufit pełen zwieszających się szarych piersiątek, ścisłość opi­su usprawiedliwia użycie niewątpliwie rzadkiego ter­minu “nibyarabeska", co z kolei przywodzi mu na myśl Alhambrę, a w dalszej kolejności islam. Całuje włosy leżącej u jego boku hurysy. — Kochanie, brawo. To było interesujące. Ona całuje go w ramię. — Dla mnie też, kochanie. — Być może jeszcze nie najbardziej interesujące, ale... Ona ponownie całuje go w ramię. — Możliwości są nieograniczone. — Byłaś dzisiaj naprawdę znakomita w niektórych wymianach. — Ty też, kochanie. — Poważnie? — Twój nowy smecz z bekhendu o honorarium dla mnie. — Czysty refleks. — To było słodkie. — Całuje go w ramię. — Byłam pełnazachwytu.

toalety -

toalety

toalety

Ciekawe miejsca
toalety

Nawigacja