|
Mobilny Śledzik także w wersji Java (wideo)
Mikroblog Naszej Klasy będzie dostępny także dla użytkowników telefonów obsługujących Javę. Wcześniej pojawiły się Śledzik Lajt oraz aplikacja dla iPhone\'a. Widać, że Nasza Klasa chce zdobyć jak najwięcej urządzeń mobilnych.
Radio Maryja ofiarą cyberprzestępców
Kilka tygodni temu w internecie pojawił się fałszywy serwis Radia Maryja, łudząco podobny do prawdziwego - można było w nim znaleźć artykuły na temat bieżących wydarzeń, informacje o transmitowanych przez stację audycjach, a także... numery kont bankowych nienależących do rozgłośni.
noclegi kraków - hotele w warszawie -
się w sufit, przywołuje tę nową kandydatkę. Jest Japonką; skromna i rozkosznie uległa w kimonie, rozkosznie nieskromna i nadal uległa bez niego. Lecz niewątpliwie jej największe piękno i powab zawierają się w warstwie językowej. Na samą myśl o tym coś we wnętrzu Milesa Greena wije się z rozkoszy. Jakikolwiek dialog, z wyjątkiem dialogu dwóch ciał, jest z nią wspaniale niemożliwy. Można by ewentualnie pozwolić Erato — à la japonaise — na kilka zdań łamanym angielskim. “Cześć, Johny", “Ty lubić niegrzeczna dama z Nippon", kilka tego rodzaju absurdów; lecz cokolwiek ponad to będzie wspaniale
i niezaprzeczalnie niemożliwe.
Widzi jej pokornie spuszczone oczy, gdy klęczy i brzdąka na swej trzystrunowej gitarze — w porównaniu z rozstrojoną lirą będzie to niewątpliwie o wiele przyjemniejsze; dalej widzi jej obnażone białe ciało pachnące ryżowym pudrem i liśćmi chryzantemy, jej lśniące rozpuszczone czarne włosy gdy noclegi kraków w milczeniu klęczy przy nim, swym samuraju, i oddaje się coraz bardziej wymyślnemu i podniecającemu seksualnemu odpowiednikowi ceremonii parzenia herbaty. Jej rozochocone ręce, włosy pachnące wodorostami, nieduże, jędrne, japońskie piersi — a wszystko to w całkowitym milczeniu. Aż w końcu, rozpalony do białości (tę scenę widzi
najwyraźniej) rzuca ją na tatami, czy jak tam to coś się nazywa; ona leży u jego stóp w oczekiwaniu na ostateczną nagrodę, którą on zechce obdarzyć jej erotyczną maestrię. Jego nieskończenie uległa kobieta, nareszcie prawdziwy wosk, sumienna i pełna szacunku, cierpliwa, pełna podziwu, a przede wszystkim niezrównanie milcząca — może z wyjątkiem jednego czy dwóch chrapliwych i niezrozumiałych westchnień dyskretnie wdzięcznej, orientalnej rozkoszy, gdy jej wyniosły pan i władca...
W trakcie tej przyjemnej wizji Miles Green zamknął oczy. Lecz teraz znów je otworzył. W jakiś dziwny sposób, równie niezrozumiały jak japońskie westchnienia, które hotele
w warszawie przed chwilą rozbrzmiewały mu w prawej półkuli mózgowej, czuje się, jakby był owinięty ręcznikami, jakby znajdował się w tureckiej łaźni lub w gorączce.
— Erato?
Rozdział 16
Dolina Godryka
Kiedy Harry obudził się następnego dnia, zajęło mu kilka chwil zanim przypomniał sobie, co zaszło. Miał naiwną nadzieję, że to był sen, że Ron nadal tu jest i nigdy nie odszedł. Lecz gdy obrócił głowę na poduszce zobaczył opuszczone łóżko Rona. W oczach Harry'ego zarysowało się, jakby tam było martwe ciało. Harry zeskoczył ze swojego łóżka, odwracając wzrok od należącego do Rona. Hermiona, która
była już zajęta w kuchni, nie powiedziała Harry'emu "Dzień dobry", ale odwróciła szybko twarz szybko, gdy ją minął. Odszedł. Harry powiedział sobie. Odszedł. Ciągle o tym myślał, myjąc się i ubierając, jak gdyby powtarzanie tego miało mu ulżyć. Odszedł i nie wróci. To była prosta prawda. Harry projektory wiedział o tym, ponieważ ich ochronne czary sprawiały, że niemożliwym było, gdy tylko opuszczą to miejsce, by Ron ich odnalazł.
On i Hermiona zjedli śniadanie w ciszy. Oczy Hermiony były spuchnięte i czerwone; wyglądała jak gdyby w ogóle nie spała. Spakowali swoje rzeczy, Hermiona ociągając
się. Harry wiedział, dlaczego chciała przedłużyć ich pobyt na brzegu rzeki; kilka razy widział, jak wyglądała niecierpliwie i był pewien, że się łudziła, że słyszy kroki w ciężkim deszczu, ale żadna ruda postać nie wyłoniła się z między drzew. Za każdym razem, gdy Harry ją nakrył, sam rozglądał się wokoło (gdyż nic nie mógł poradzić, że sam ma niewielką nadzieję) i nie widząc niczego, oprócz spowitego deszczem lasu, wybuchał kolejną cząstką gniewu. Słyszał, jak Ron mówił, “Myśleliśmy, że wiedziałeś, co robisz!” i dokończył pakowanie się, z twardym węzłem ściśniętym w głębi jego żołądka.
projektory -
Rozgłośnie sprawdzą słuchalność radia w sieci
Choć według szacunków D-link Technology radia w sieci słucha ponad 3 mln ludzi miesięcznie, z powodu braku cyklicznych badań słuchalności firmy niechętnie reklamują się w ten sposób. Najwięksi nadawcy radiowi postanowili to zmienić.
Krytyk praw autorskich uciszony na YouTube
Znany z krytyki prawa autorskiego Lawrence Lessig już dwukrotnie został "ocenzurowany" na YouTube z powodu... praw autorskich. Uciszono dwa jego filmy dotyczące dozwolonego użytku i otwartej kultury. Z pewnością nie naruszały one prawa autorskiego, ale stały się dobrym przykładem na to, jak prawo autorskie może naruszać wolność słowa.
|