Ciekawe miejsca
physiogel
kolonie dla dzieci

physiogel

physiogel

kolonie dla dzieci

kolonie dla dzieci

Nawigacja

physiogel - kolonie dla dzieci -

mnie na stronę. - Wujek Beldin sprowadza ojca z powrotem do Doliny - powiedziała. - Tak? Skąd wiesz? - Mama mi powiedziała we śnie. - We śnie? - To mnie zaskoczyło. - Zawsze przychodzi do mnie we śnie. Już ci o tym mówiłam Postanowiłam nie wdawać się z nią w dyskusje, ale porozmawiaj o tym z mamą. Do mnie zawsze przychodziła, gdy nie spałam. Z moją siostrą rozmawiała tylko w mglistym świecie snów. Ciekawiło mnie, dlaczego. Zastanawiałam się również, czemu matka powiedziała Beldaran o powrocie ojca, a mi o tym nie wspomniała. Było wczesne lato, gdy

wujek Beldin w końcu sprowadził ojca do domu. Przez te wszystkie lata wujek Beldin śledził ojca i donosił o jego rozlicznych eskapadach, więc nie byłam podekscytowana. Namiast nie miałam ochoty uznać tego przesiąkniętego piwem rozpustnika i włóczęgi za swego ojca. Nie wyglądał najgorzej, gdy wszedł na physiogel górę ale wiedziałam, że wygląd może być zwodniczy. - Ojcze! - wykrzyknęła Beldaran, rzucając mu się w objęcia Przebaczanie jest cnotą, ale Beldaran chyba przesadziła ? Ja me zachowałam się zbyt miło. Usprawiedliwić mogło mnie tylko to że me chciałam, aby ojciec nabrał mylnego wrażenia że jego powrót do

domu jest powodem do świętowania. To nie była nienawiść, ale zdecydowanie go nie lubiłam -Postanowiłeś wrócić na miejsce zbrodni. Powiedziałam ojcu - ze szczegółami - co o nim myślę. Nie chciałam, by przypadkiem doszedł do wniosku, że słodycz i beztroska Beldaran charakterystyczna jest dla nas obu. Chciałam również dać wyraz swej niezależności i jestem pewna, że to do niego dotarło. Nie byłam sympatyczna, ale miałam wówczas dopiero trzynaście lat i brakowało mi ogłady. W porządku, powiedzmy otwarcie. Nie jestem święta i nigdy nie rościłam sobie do tego pretensji. Czasami określano mnie mianem „świątobliwa Polgarda", kolonie

dla dzieci ale to czysty nonsens. Zapewne tylko bliźnięta potrafią zrozumieć, co czułam w dzieciństwie. Beldaran była absolutnym centrum mego życia, nim jeszcze przyszłyśmy na świat. Beldaran należała do mnie. Zazdrością i bezgranicznym oburzeniem zareagowałam więc na „zawłaszczenie" przez ojca uczuć Beldaran. Należała do mnie, a on ją ukradł! Moja uwaga o „miejscu zbrodni" zapoczątkowała coś, co ciągnęło się przez tysiąclecia. Wielu z was zapewne zauważyło, że moje stosunki z ojcem cechowała niechęć. Ja mu dogryzałam, a on nie pozostawał mi dłużny. W krótkim czasie stało się to przyzwyczajeniem, które zakorzeniło się we

mnie tak głęboko, że teraz robię to już automatycznie. Jeszcze jedna sprawa. Wszyscy, którzy nas znali od dzieciństwa, zawsze przyjmowali, że to ja jestem dominującym bliźniakiem, Ja przewodzę we wszystkich bliźniaczych sprawach. W rzeczywistości to Beldaran była dominującym bliźniakiem. Ja robiłam wszystko z myślą o zaskarbieniu sobie obozy jej przychylności i w pewnym sensie nadal tak jest. Beldaran miała w sobie pogodny spokój, którego mogłam jej tylko zazdrościć. Matka wprowadziła w jej umysł cel życia, zanim jeszcze przyszłyśmy na świat, może to właśnie było powodem stanu ducha mojej siostry. Beldaran wiedziała, dokąd

zmierza. Ja nie miałam nawet mglistego pojęcia o swoim przeznaczeniu. Ojciec zniósł popis mego złego humoru ze spokojną dobrotliwością, która rozzłościła mnie jeszcze bardziej. W końcu sięgnęłam nawet po barwne zwroty ze słownictwa wujka Beldina. Nie gustowałam specjalnie w przekleństwach, ale chciałam sprawdzić, czy potrafi sprowokować ojca do jakiejś reakcji. Poirytowała mnie jego obojętność na moje najostrzejsze przytyki. Potem ojciec bezceremonialnie oznajmił, że przeprowadzamy się do jego wieży. W tym momencie moje słownictwo wyraźnie się pogorszyło. Ojciec wyszedł, a ja odbyłam z Beldaran rozmowę w „bliźniaczym". - Jeśli ten dureń choćby przez minutę

obozy -

obozy

obozy

Nawigacja

Ciekawe miejsca
obozy